ZAPYLANIE REAKCJI

Piotr Grobliński

Autorem wpisu jest

Poeta, dziennikarz, publicysta kulturalny. Urodzony w 1966 roku w Łodzi. Jako poeta i recenzent debiutował w 1986 roku w „Odgłosach”. Opublikował pięć tomików poetyckich: Błękitne lustro aksjologii (1990), Filozoficzne aspekty tramwaju (1995), Zgodnie z regułą splotów (1997), Festiwale otwartych balkonów (2005), Inne sprawy dla reportera (2012). Pracuje w Łódzkim Domu Kultury jako redaktor wydawnictwa Kwadratura. Publikuje felietony, recenzje i reportaże. Jego zawodową specjalnością jest prowadzanie spotkań z ludźmi kultury.

Komentarze

  1. Autorem wpisu jest Trzęsowski says:

    Do dziś mam broszurkę-ulotkę z roku chyba 1990tego , która naukowo udowadnia, że telefonia komórkowa doprowadzi do zguby ludzkości. Impotencja, bezpłodność, rak i inne śmiertelne choroby grozić miały użytkownikom komórek. Upłynęło ok. 30 lat, czyli jedno pokolenie ludzkie. A ja nie stałem się impotentem! Moje dzieci się nawet rozmnożyły! Jeśli chodzi o pszczoły, to jako człowiek starej daty pamiętam, że w ciągu minionych kilkudziesięciu lat przynajmniej 2 razy nastąpił mór pszczół.Oczywiście globalny. Najpierw ok. roku 1985 kiedy „killer bees” z Ameryki Południowej ruszyły na podbój świata mordując inne gatunki pszczół, ulubione przez pszczelarzy. Te „killer bees” docierały już do Texasu. A potem zrobiło się cicho i ja ciągle mogłem kupować w supermarkecie kanadyjski biały miód. Drugi raz wymieranie pszczół zdarzyło się na początku tego tysiąclecia. Było nawet z trwogą omawiane na międzynarodowym kongresie pszczelarzy w Warszawy. Pojechał tam mój włoski przyjaciel – profesor Antoniotti , pszczelarz. Był on , jak to pszczelarz, odporny na pszczoły ale nie na warszawskich kieszonkowców. Do pokoju hotelowego gdzie zamieszkał, wsunął przez okno jakąś wędkę zmyślny złodziej i wyciągnął profesorowi z portfel z pieniędzmi znajdujący się w powieszonej na krześle marynarce. Po tej przygodzie, profesor uznał, że złodzieje mogą być większym problemem niż pomór pszczół. Do dziś kupuję u niego miód „Millefiori”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *